niedziela, 4 marca 2018

inaczej niż zwykle

Jeśli przechodzisz przez życie zamknięty w sobie, to tak jakbyś szedł przez pustynię zataczając koło.
Czy samotność jest czymś, na co sami siebie skazujemy? Dookoła jest całe mnóstwo ludzi, czy to możliwe, by była na świecie choć jedna osoba, której bycie samotną jest po prostu pisane? Czasem tak bardzo boimy się otworzyć na innych, że ranimy samych siebie. Budujemy dookoła własnej osoby mur tak wysoki, że nie tylko inni nas nie widzą, ale także sami przestajemy zauważać otaczający nas świat. Czy warto?
Ludzie ranią, ale czy strach przed zranieniem powinien powodować ucieczkę przed jakimikolwiek relacjami międzyludzkimi? Czy samotność może nieść ze sobą coś dobrego? Czy możemy uciekać w samotność?
Chcę uciec, pobiec gdzie nikt mnie nie znajdzie i zapomnieć kim jestem i czego pragnę, jednak dokądkolwiek pójdę nie ucieknę przed samą sobą.
Czego tak naprawdę się boimy? Zranienia? Odrzucenia? Krzywego spojrzenia? Świat pełen jest ludzi po prostu złych, jednak nie możemy zapominać, że oprócz nich są także inni. W życiu czeka nas wiele porażek, jednak nie mogą one stawać nam na przeszkodzie. Nie mogą doprowadzać do tego, że zamkniemy się w sobie, oteni murem tak wysokim, że w pewnym momencie może być za późno dla nas samych, by przejść na drugą stronę.

Bardzo dziękuję Kate z bloga The Gleams of Beauty za piękne zdjęcia do dzisiejszego posta.

niedziela, 25 lutego 2018

zakupy małe i duże

 second hand faux fur, blouse and skirt | H&M shoes
Jedni robią zakupy w Zarze, inni w H&M, ja przeważnie wybieram ciucholandy. Mogę już z całą pewnością przyznać, że moja szafa w ponad połowie zapełniona jest ubraniami z ciucholandów. Pierwszy raz w sklepie z używaną odzieżą pojawiłam się prawie cztery lata temu i niesamowicie się z tego cieszę. Odnajdywanie ubraniowych perełek daje mi nie tylko ogromną satysfakcje, ale też ogromne możliwości. Jestem typem osoby, która nie lubi robić zakupów w galeriach handlowych, gdzie prawie o każdej o porze dnia są tłumy ludzi, kolejki i bałagan. I choć w ciucholandach z całą pewnością również są tłumy i bałagan, a zdarzają się nawet kolejki, to jednak tam mi to nie przeszkadza. Jako osoba, która raczej stara się unikać ludzi, nie mam pojęcia, dlaczego tak bardzo upodobałam sobie właśnie takie sklepy.
W każdym razie, lubię fakt, że potrafię skompletować prawie całą stylizację, dysponując tylko i wyłącznie tą częścią szafy, którą zakupiłam z drugiej ręki. Prawie, bo buty nadal są czymś, czego w ciucholandzie nie kupuję. Sztuczne futerko z dzisiejszych zdjęć jest moim ostatnim ulubieńcem i czymś, czego przez długi czas brakowało w mojej szafie. Ale udało mi się to nadrobić. I mimo że futerka w ostatnim czasie stały się bardzo popularne, z mojej strony założenie go nadal wymaga pewnej odwagi.

czwartek, 8 lutego 2018

sukienki, sukienki...


second hand coat and sweater | H&M dress | Zara shoes 

Myślę, że nie mogłam wymarzyć sobie lepszego początku przerwy semestralnej. Śnieg, dużo śniegu! Widząc płatki śniegu, potrafię cieszyć się jak dziecko i chyba nigdy się to nie zmieni. Przeglądając moje ostatnie posty, zauważyłam, że królowały w nich spodnie, ostatnio sukienkę miałam na sobie w wakacje(!) i zastanawiam jak to możliwe. Natychmiast postanowiłam naprawić ten błąd, stąd też dzisiejsza stylizacja, która chyba należy do jednych z moich ulubionych. Lubię te fragmenty żółtego koloru, które nieśmiało próbują się przebić spośród czerni i granatu. Próbuję znaleźć dla siebie usprawiedliwienie, dlaczego tak rzadko zakładam sukienki, ale chyba nie mam takiego. Raczej nie chodzi o wygodę (chociaż może, jeśli się uprzeć...) i też nie o brak okazji, choć to już prędzej, bo jednak większość osób wciąż na co dzień nosi spodnie, a ja nadal nie lubię się wyróżniać nawet w tak trywialnych sprawach. Mam jednak silne postanowienie, by częściej nosić sukienki, zwłaszcza, że jest to jeden z tych niewielu elementów garderoby, które ostatnio kupuję. Sukienki i buty... 
No właśnie, przechodząc do butów. Kiedyś kupowanie ich przychodziło mi dużo łatwiej, obecnie sprawia nieco kłopotów. Ale jakiś czas temu zobaczyłam w sklepie te buty, które mam na sobie, i absolutnie nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Choć jeszcze nigdy nie miałam czegoś podobnego i po kupieniu ich zaczęłam się zastanawiać, z czym właściwie zamierzam je nosić, zaczynam powoli się przekonywać, że był to najlepszy zakup ostatniego czasu. Uwielbiam je!


Szablon wykonany przez Tyler / Enjoy!