poniedziałek, 11 września 2017

Hala Gąsienicowa | ostatnie dni lata

Słoneczny wolny weekend, niewykorzystany na wyjazd w góry, w moim przypadku z całą pewnością byłby czasem zmarnowanym. Jeśli czytacie mojego bloga już od jakiegoś czasu (o ile są tu takie osoby), dobrze wiecie, że uwielbiam góry i kiedy tylko mam okazję takiego wyjazdu, zawsze skorzystam i zawsze przywożę ze sobą nowe zdjęcia, którymi dzielę się z Wami tutaj. Post z Czarnego Stawu Gąsienicowego już się pojawił niecałe dwa lata temu, wtedy był to październik, czas typowo jesienny, a tym razem myślę, że można wyczuć na zdjęciach jeszcze odrobinę lata. Było pięknie i słonecznie, ale też bardzo wietrznie, jednak widoki były z całą pewnością dużo lepsze niż ostatnim razem, choć wciąż nie trafiłam na całkowicie bezchmurny dzień.
Już za kilka tygodni będę mieć z powrotem morze na co dzień, więc tym bardziej chętnie odwiedziłam ponownie Tatry, by zażyć odrobinę górskiego powietrza już ostatni raz w tym roku. Zaliczam Halę Gąsienicową do jednych z moich ulubionych miejsc, widoki są po prostu przepiękne. Myślę, że do moich celów życiowych powinnam dopisać nowy: przejść wszystkie tatrzańskie szlaki. Wiem, że jest ich całe mnóstwo, ale czy to przeszkoda?

piątek, 8 września 2017

I was younger then

 Marzy mi się zmiana. Jakakolwiek, choćby najmniejsza, zupełnie nieistotna - po prostu zmiana. Kiedy miałam jeszcze długie włosy, o zmianę nie było wcale tak trudno, ścięłam je i miałam moją zmianę. Teraz zaczynam tęsknić za długimi włosami. Przyczyniły się do tego stare posty na moim blogu, które uświadomiły mi, że moje długie włosy miały też dobre dni, kiedy wyglądały naprawdę ładnie. Zaczęłam tęsknić za wysokim kucykiem, za niezliczoną ilością upięć, które mogłam zrobić, choć i tak nie robiłam. Co śmieszne, stało się to dopiero na początku wakacji, akurat wtedy, kiedy jeszcze bardziej je obcięłam. Może za parę miesięcy, kiedy nadejdzie zima, ponownie docenię wygodę krótkich włosów, kiedy nie będą mi się plątały w szaliku, na razie jednak pozostaje mi oglądać stare zdjęcia i obliczać, ile czasu zajmie mi ponowne ich zapuszczenie.
Niedługo minie rok odkąd ścięłam włosy i nie chcę napisać, że żałuję, ponieważ dzięki temu spełniłam dwa punkty z listy moich celów życiowych. Czasem jednak zdarza mi się zatęsknić, a ostatnio zdarza mi się to coraz częściej. Tyle.

czwartek, 27 lipca 2017

what we are

 Od zawsze wiedziałam, że jestem typem samotnika, ale dopiero niedawno dotarło do mnie, że nie jest to to samo, co typ domatora. Kiedyś brałam te dwa typy za praktycznie to samo, ale osoba, która nie lubi wychodzić z domu niekoniecznie nie lubi spędzać czasu z innymi. We mnie przeważa typ samotnika, z którym najprawdopodobniej nigdy nie będzie mi dane się rozstać, choćbym nie wiem jak się starała. Odkąd pamiętam jestem naprawdę beznadziejna w utrzymywaniu kontaktów z bliskimi osobami, przez co stają się dla mnie prawie obce. Trzy lata temu napisałam na blogu post o typie samotnika, w którym zaznaczyłam, że nie chciałabym tego w sobie zmieniać. Jednak ostatnio coraz częściej zdarzają się dni, kiedy przeszkadza mi własna obojętność względem drugiej osoby, kiedy dałabym wszystko, żeby znaleźć w sobie chęci do utrzymywania kontaktów i spotykania się ze znajomymi. Wyjazd na studia na drugi koniec Polski traktuję jako idealne usprawiedliwienie, dlaczego niektóre kontakty tak łatwo się zerwały, jednak zdaję sobie sprawę, że ludzie potrafią utrzymywać relacje nawet, kiedy dzieli je dużo więcej niż cały kraj. Często jest to wiele, wiele państw i brak szansy na spotkanie.
Jednak nawet jeśli zdarzają mi się dni, kiedy po prostu chciałabym być kimś innym, myślę, że nie ma sensu walczyć z własną naturą i robić czegoś wbrew sobie. Taka jestem i muszę to zaakceptować, choćby nie wiem jak mi to przeszkadzało.

Szablon wykonany przez Tyler / Enjoy!